Kolejny nudny dzień w szkole. Dzisiaj mam pierwsze zajęcia do zawodów. Jak zwykle na treningu daję z siebie wszystko. Nie dam się zmęczeniu. Moje marzenie jest wielkie i by je osiągnąć muszę dużo ćwiczyć. Nie mogę być słaba muszę być silna. Zawody wchodzą w grę o marzenie. Nie mogę sobie pozwolić na przegraną po prostu nie mogę. Kolejne godziny kuję technikę gdy naglę chwila coś jest nie tak. Teraz leżę na trampolinie i boli mnie lewa noga.
-Camila coś się stało?-spytała mnie Ember po czym usiadła obok mnie.
-Moja noga coś jest nie tak.-odpowiedziałam a noga coraz bardziej boli. Spróbowałam wstać ale nie da się.
-Czekaj tu za chwilę wrócę.-powiedziała po czym pobiegła w stronę trenerki która była na drugim końcu sali. Sprawdzała umiejętności kilku nowych. Po chwili pobiegła w moją stronę wraz z Ember.
-Co się stało?-spytała zaniepokojona.
-Noga okropnie boli. Coś jest nie tak czuję to.-odpowiedziałam spokojnie. Trener sprawdzała co się stało. Okropnie mnie boli.
-Niestety masz ją złamaną.-odpowiedziała smutno. Po chwili przybiegł personel medyczny. Próbowali usztywnić mi nogę. Podobno już połowa kadry gimnastycznej szkoły wie. Po dwudziestu minutach pojawiło się pogotowie.
*kilka dni późnej*
Mam nogę w gipsie. Super! Teraz nie wystartuję na zawodach i nie będę mogła dokopać Aurelii Swift. Moja rywalka która próbuję mi dorównać, ale kiepsko jej to na razie wychodzi. Piszę akurat z Kellsy na Facebooku. Jak zwykle dostała nowy gadżet od taty. Fajne jej dostaje wszystko co chce. Biorąc moje kule podeszłam do regału po czym wziełam z niego książkę gdy nagle spadło pewne pudełko. Książkę odstawiłam na półkę a podniosłam pudełko po czaym poszłam usiąść na łóżku. Uchyliłam, wieko gdy naglę zobaczyłam stertę zdjęć z moimi dawnymi przyjaciółmi. Było tego sporo. Przeglądałam je gdy nagle zobaczyłam że na jednym z nich jest pewna blondynka o zielonych oczach. Kogoś mi przypomina, ale kogo. Chwila ta dziewczyna z korytarza ona też..... nie to nie możliwe Mei!!