No i kolejny rok szkolny się zaczyna...
Patrząc z pewnego punktu widzenia, pierwszy rok liceum był dość ciekawy. Nowi ludzie i tak dalej... To już mój drugi rok w tym liceum. I przyznam, nie jest źle. Początek był nudny i irytujący, ale to trwało krótko, dopóki mnie zobaczyli na parkurze.
Rok temu, było tak:
"Jezu... Ty, patrz, to ten co jeździ konno!"
" Jedyny chłopak w szkole!"
" Ciekawe czy nic sobie nie poobijał"
Kiedy trenowałem na Hakarze, (pięknym karym ogierze z białą pręgą biebnącą od kłębu do końcówki ogona) pokonywałem kolejne przeszkody, w końcu wziąłem udział w zawodach, w których zajęliśmy pierwsze miejsce, przetsali śmiać się z mojej pasji. Niektórzy zaczęli do mnie się zwracać jak do jakiejś gwiazdy, inni traktowali mnie po prostu narmalnie.
To nie miało różnicy. I tak czuję się, jakbym był ciągle na początku roku.
Brakowało mi moich dawnych przyjaciół. Mam jeszcze stare zdjęcia z podstawówki...
Ach... wspomnienia...
Po tym całym uroczystym apelu, na którym faceci musieli siedzieć w garniturach, a dziewczyny w eleganckich spódniczkach, było zebranie klas, a później byliśmy już wolni.
Od razu poszedłem do Hakarego. Patrzyłem jak pasie się i wesoło bryka.
Słyszałem, że jakaś dziewczyna też jeździ konno. Może kiedyś się spotkamy.
Moi dawni przyjaciele znali tylko moją historię z jazdą konną. Wiedzą, że wychowałem się wśród koni i jeździłem wcześniej, niż nauczyłem się chodzić.
To śmieszne, jak wszystko się teraz cholernie zmieniło...
Patrząc z pewnego punktu widzenia, pierwszy rok liceum był dość ciekawy. Nowi ludzie i tak dalej... To już mój drugi rok w tym liceum. I przyznam, nie jest źle. Początek był nudny i irytujący, ale to trwało krótko, dopóki mnie zobaczyli na parkurze.
Rok temu, było tak:
"Jezu... Ty, patrz, to ten co jeździ konno!"
" Jedyny chłopak w szkole!"
" Ciekawe czy nic sobie nie poobijał"
Kiedy trenowałem na Hakarze, (pięknym karym ogierze z białą pręgą biebnącą od kłębu do końcówki ogona) pokonywałem kolejne przeszkody, w końcu wziąłem udział w zawodach, w których zajęliśmy pierwsze miejsce, przetsali śmiać się z mojej pasji. Niektórzy zaczęli do mnie się zwracać jak do jakiejś gwiazdy, inni traktowali mnie po prostu narmalnie.
To nie miało różnicy. I tak czuję się, jakbym był ciągle na początku roku.
Brakowało mi moich dawnych przyjaciół. Mam jeszcze stare zdjęcia z podstawówki...
Ach... wspomnienia...
Po tym całym uroczystym apelu, na którym faceci musieli siedzieć w garniturach, a dziewczyny w eleganckich spódniczkach, było zebranie klas, a później byliśmy już wolni.
Od razu poszedłem do Hakarego. Patrzyłem jak pasie się i wesoło bryka.
Słyszałem, że jakaś dziewczyna też jeździ konno. Może kiedyś się spotkamy.
Moi dawni przyjaciele znali tylko moją historię z jazdą konną. Wiedzą, że wychowałem się wśród koni i jeździłem wcześniej, niż nauczyłem się chodzić.
To śmieszne, jak wszystko się teraz cholernie zmieniło...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz